poniedziałek, 24 listopada 2008

O puraulce

Z radosnego poranka z flatmejt.



Szykuję się na pranie. Proponuję, żeby się dorzuciła. Proponuję też, żeby je samodzielnie wstawiła.
ONA: Najpierw proszek (wsypuje).
JA: Uhm.
ONA: Potem płyn (wlewa).
JA: Uhm.
ONA: Teraz ustawiam obroty...
JA: Ekhm.
ONA: (kmini chwilkę) A! Muszę pralkę włączyć (wciska buton)
JA: Dobrze kombinujesz z tym włączaniem...
ONA: Aha (po czym podłączyła pralkę do kontaktu).

Jestem z niej dumny. Jak na blondynkę to w sumie samodzielna była :).

***


Ciekawe zrządzenie losu. Dzisiaj (a zarazem w 1891 roku) urodziła się wspomniana wczoraj Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Ładnie i fajnie pisze, chociaż w sumie stara jest.

niedziela, 23 listopada 2008

Przemoc twórcza

Jest już ciemno, ale...
Dobra. Dość.

Komunikuję tylko, że przemagam niemoc twórczą, czyli stosuję przemoc twórczą.
Póki co czytam Pawlikowską-Jasnorzewską w rytmie Mansona, Skindreda i Bruca Dickinsona po pierwszym w życiu sonecie. Drugi, pod wpływem pierwszego, zamówiła flatmejt ;).

***


Okej, leci "I will survive", a ja właśnie miałem kończyć wpis. Może to znak? Idę do laski obok powiedzieć jej "cześć laska".

***


(dwadzieścia sekund później)
Odpowiedziała "cześć". Wróciłem do pokoju.

***


Akurat skończyło się "I will survive". Mogę kończyć w spokoju.
Nawet mi "Amen" Republiki wyskoczyło :).

cmok cmok

środa, 5 listopada 2008

Trzy pytania od ciekawskiego krogulczasa

1. Czy ktoś kiedyś powiedział li ci, jaki chciałby mieć nagrobek?

2. Pamiętasz li ty czytelniku notkę Bo jestem szczęśliwy?

3. Czy domyślasz się li ty czytelniku... czemu teraz płaczę nocą?

Dzisiaj kolega powiedział takie w sumie proste słowa.
"Gdybyś był wierzący, pozostałoby ci się modlić".
No to chyba zacznę się modlić. Lepsze niż stagnacja. Oczekiwanie. Zrezygnowanie. Co lepszego pozostaje do zrobienia?