poniedziałek, 24 listopada 2008

O puraulce

Z radosnego poranka z flatmejt.



Szykuję się na pranie. Proponuję, żeby się dorzuciła. Proponuję też, żeby je samodzielnie wstawiła.
ONA: Najpierw proszek (wsypuje).
JA: Uhm.
ONA: Potem płyn (wlewa).
JA: Uhm.
ONA: Teraz ustawiam obroty...
JA: Ekhm.
ONA: (kmini chwilkę) A! Muszę pralkę włączyć (wciska buton)
JA: Dobrze kombinujesz z tym włączaniem...
ONA: Aha (po czym podłączyła pralkę do kontaktu).

Jestem z niej dumny. Jak na blondynkę to w sumie samodzielna była :).

***


Ciekawe zrządzenie losu. Dzisiaj (a zarazem w 1891 roku) urodziła się wspomniana wczoraj Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Ładnie i fajnie pisze, chociaż w sumie stara jest.

2 komentarze:

  1. No co nie wiedziałam, że nie była podłączona do kontaktu... :D Jak na pierwszy raz uruchamiania pralki poszło mi zajebiście :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O tempora, o mores...

    OdpowiedzUsuń