Dobra. Dość.
Komunikuję tylko, że przemagam niemoc twórczą, czyli stosuję przemoc twórczą.
Póki co czytam Pawlikowską-Jasnorzewską w rytmie Mansona, Skindreda i Bruca Dickinsona po pierwszym w życiu sonecie. Drugi, pod wpływem pierwszego, zamówiła flatmejt ;).
***
Okej, leci "I will survive", a ja właśnie miałem kończyć wpis. Może to znak? Idę do laski obok powiedzieć jej "cześć laska".
***
(dwadzieścia sekund później)
Odpowiedziała "cześć". Wróciłem do pokoju.
***
Akurat skończyło się "I will survive". Mogę kończyć w spokoju.
Nawet mi "Amen" Republiki wyskoczyło :).
cmok cmok

Cześć! :D
OdpowiedzUsuń