niedziela, 23 listopada 2008

Przemoc twórcza

Jest już ciemno, ale...
Dobra. Dość.

Komunikuję tylko, że przemagam niemoc twórczą, czyli stosuję przemoc twórczą.
Póki co czytam Pawlikowską-Jasnorzewską w rytmie Mansona, Skindreda i Bruca Dickinsona po pierwszym w życiu sonecie. Drugi, pod wpływem pierwszego, zamówiła flatmejt ;).

***


Okej, leci "I will survive", a ja właśnie miałem kończyć wpis. Może to znak? Idę do laski obok powiedzieć jej "cześć laska".

***


(dwadzieścia sekund później)
Odpowiedziała "cześć". Wróciłem do pokoju.

***


Akurat skończyło się "I will survive". Mogę kończyć w spokoju.
Nawet mi "Amen" Republiki wyskoczyło :).

cmok cmok

1 komentarz: