środa, 5 listopada 2008

Trzy pytania od ciekawskiego krogulczasa

1. Czy ktoś kiedyś powiedział li ci, jaki chciałby mieć nagrobek?

2. Pamiętasz li ty czytelniku notkę Bo jestem szczęśliwy?

3. Czy domyślasz się li ty czytelniku... czemu teraz płaczę nocą?

Dzisiaj kolega powiedział takie w sumie proste słowa.
"Gdybyś był wierzący, pozostałoby ci się modlić".
No to chyba zacznę się modlić. Lepsze niż stagnacja. Oczekiwanie. Zrezygnowanie. Co lepszego pozostaje do zrobienia?

2 komentarze:

  1. Co innego pozostaje? Nieprzerwane działanie, ciągłe powstawanie kiedy sie upada, walka o swoje marzenia i szczęście. Bo przecież nie powinniśmy sobie mówić "nie". Kiedy człowiek czegoś mocno chce, potrafi przenosić góry.
    Sama nie wierzę w modlitwę. Dla mnie to właśnie jakiś rodzaj stagnacji i nieskończone liczenie, że jakaś siła wyższa jest w stanie zmienić nasze życie. Fakt, daje jakąś nadzieję, ale jak długo można iść przez życie na samych słowach i tęsknotach?
    Ledwo przekroczymy metę..

    OdpowiedzUsuń
  2. Na końcu powinna być "linia startu" w miejsce "mety" ;p Jak zawsze za bardzo gnam do przodu ;p

    OdpowiedzUsuń