Tak tylko do informacji szeroko pojętej publiki podaję, że dzisiaj, cztery godziny temu, minęła druga rocznica istnienia http://krogulczas.blog.pl.
To chyba nieźle?
Pryz okazji jest to już 30-ta notka mojego autorstwa. Sam się zdziwiłem jak się to ładnie ułożyło ;).
***
Drugą rocznicę, o wiele ważniejszą, przeżywają moje okulary. Aby być szczerym- nie wiem kiedy dokładnieta rocznica miałaby przypadać, ale jakoś w tym obecnym czasie przełomu marca i kwietnia. Spisywały się nieźle, ale pod koniec 2006 zaczęły odmawiać posłuszeństwa, lub (bardziej) moje oczy chyba zdecydowały się na konkretniejszą ewolucję.
Obecnie mam nowe oprawki, zupełnie inne od poprzednich. Szkła też mi się niby zmieniły, ale nie pamiętam dokładnie w jaki sposób.
***
Problem jest taki, że od wczoraj próbuję znaleźć konsensus między wygodą a widocznością. Do tej pory bez rezultatów, ale...
Chyba udało mi się wycwanić.
***
Skopiowałem układ nosków z poprzednich okularów. Lewy płatek pod kątem ok. 60 stopni, prawy ok. 75 stopni. Do tego niezbędne poprawki odnośnie samych zauszników i jakoś to działa.
***
Wprowadziłem właśnie kolejne poprawki w zausznikach. Dość zajmujące zajęcie- możecie mi wierzyć na słowo.
***
W przyszłym tygodniu czas na pobycie na salonach. Wyjeżdżam do domu Zanussiego aby wziąć udział w warsztatach związanych z aktorstwem, reżyserią, filmem, ogólnie- fachem artystycznym. Prościutko do Warszawy. I to wszystko dzięki jednej wygranej etiudzie. "Budka" rzeczywiście musiała być dobra, bowiem codziennie spotykam przynajmniej jedną osobę, która pyta się mnie albo o to o co chodziło w filmie, albo że podobała się jej jakaś rola...
***
"Ambasada Pictures", czyli nasza "wytwórnia" filmowa rozpoczyna prace pełną parą. Plany są szerokie, każdy wziął na barki jakąś partię produkcji- reżyseria, montaż, operatorstwo kamery, scenariusze, kierownictwo planu, rekwizyty&sprzęt na plan i scenografia. Trzy ostatnie przypadły mnie, z głównym akcentem na sprzęt potrzebny na planie. Jako "człowiek-znajomości" spokojnie wyrabiam i będę wyrabiał normę. Przed nami wiele projektów pracy, ale damy radę. Już ja o to zadbam abyśmy trzymali się terminów :P.
***
Może nie odkryję tym stwierdzeniem Ameryki, ale czuję, że wiosna idzie. To się po prostu czuje. Czuję, że wstępują we mnie nowe siły. Czuję, że chcę, aby we mnie wstępowały. Skrupulatnie będę pilnował nowych wizji wykorzystania siebie, otaczającego mnie świata i czasu. "Być zajętym to za mało. Rzecz w tym czym jesteś zajęty." jak trafnie zauważył Henry David Thoreau.
***
Rozpisałem się w ostatnim czasie. Ale to chyba nie świadczy o mnie źle. Za niedługo i tak to wszystko polegnie, więc nie ma się czym martwić :P. Ciekawie by było jednak mieć na tyle niestabilne życie, że raz, dwa w tygodniu możnaby zmieniać poglądy o całym świecie... i zamieszczać z tego tytułu notkę.
Zobaczymy co da się zrobić...
***
Warzucanie tekstu ciekawej piosenki na koniec notki. Chyba będzie z tego nowa tradycja.
Tym razem nastąpiło skojarzenie z wytwórniami wielkich hitów kasowych (w tym kinowych).
REPUBLIKA- MAMONA
Napisałem dziś piosenkę, już jest nieźle, już jest pięknie,
Ale chcę, by było to wyłącznie dla mamony.
Ani słowa o miłości, o podłości, polityce
I o niczym innym, nic bez znaczeń dodatkowych.
Najpierw ty, długo, długo nic, tylko ty, dla ciebie piszę.
Tylko ty, po tobie nie ma nic, dziś piszę dla mamony.
Ile razy to słyszałem, że ktoś kocha, nie wierzyłem,
Bo jak wierzyć w to, gdy ktoś dla mamony.
Ta piosenka jest prawdziwa, ja tu śpiewam, w przekonaniu,
Że nic nie przeżywam, tylko muszę coś zarobić.
Najpierw ty, długo, długo nic, tylko ty, dla ciebie piszę.
Tylko ty, po tobie nie ma nic, dziś piszę dla mamony.
Ta piosenka jest pisana dla pieniędzy !
Ta piosenka jest śpiewana dla pieniędzy !
Ta piosenka jest nagrana dla pieniędzy !
Ta piosenka jest wydana dla pieniędzy !
Nie traktuję cię jak głupca, ja zakładam, że ty słuchasz
I że widzisz to, ja dzisiaj piszę dla mamony.
Tak, jak żadna prostytutka nie całuje nigdy w usta
Tak ja odpuszczam sobie wszystkie moje strofy.
Najpierw ty, długo, długo nic, tylko ty, dla ciebie piszę.
Tylko ty, po tobie nie ma nic, dziś piszę dla mamony.
Ta piosenka...
Najpierw ty, długo, długo nic, tylko ty, dla ciebie piszę.
Tylko ty, po tobie nie ma nic, dziś piszę dla mamony.
Ta piosenka...
Pozdrawiam
krogulczas
niedziela, 1 kwietnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz