Przerwa była nieco dłuższa niż planowałem, ale za to jest o czym pisać. Dzisiaj wyjątkowo pozwolę sobie na bardziej pamiętnikarski styl pisania.
Po pierwsze, poznajcie moje słodkie maleństwo. Prawda, że jest milusia? Jak tylko będę mógł, rytualnie ją spalę.
Martwi mnie fakt, że działanie dymu z fajki jest w istocie podobne jak do dymu papierosowego, chociaż na pewno zawartość substancji smolistych jest wielokrotnie niższa. Ale wciąż, nie chodzi o odlot, ale o estetykę.
Secundum, matury za mną. Ustny angielski ngielski 100%, polski zaledwie 45% :). Informuję również, że pracy żadnej nie napisałem (bynajmniej nie jest to coś, co można uznać za całość pracy, ale na pewno za całokształt związanej z maturą twórczości). Niechaj pozostanie wyłącznie do mojej wiadomości, bo niczym więcej jak luźnymi notatkami te wy(po)cinki nie są.
Sama matura była i nic z nią zrobić zbytnio nie mogę. W razie czego, Świat tylko czeka na bycie zawojowanym przez krogulczasa poszukującego zajęcia.
Another thing, chyba znajdę w najbliższym czasie pracę na najbliższy czas. Ściśle związana z językiem angielskim, z czego jako posiadacz certyfikatu FCE jestem niezmiernie rad.
Achtung! Ambasada Pictures reaktywuje swoją działalność! Na dniach szykuje się premiera najnowszej produkcji, w której mam swój skromny, pomysłodawczy, aktorski i dźwiękowy udział. Również serdecznie zapraszam do obserwowania wydarzeń na blogu, bo będzie się teraz tam wieeele działo (być może więcej niż tutaj).
No i to by było na dzisiaj na tyle.
poniedziałek, 26 maja 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz