I tym oto setnym postem oświadczam wszem i wobec, że bloga zawieszam do odwołania. Czas popracować miast obijać się.
P.S. W najśmielszych snach nie przypuszczałem, że tak to się może skończyć :).
niedziela, 22 czerwca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz