poniedziałek, 29 września 2008

O piciu wina z nieswoją dziewczyną

I cała zagadka stanęła otworem, amory za ćwierć kaszy :).

Po lewo od obiektu fotografowanego w środku sesji fotograficznej, wkradły się żądne sławy klapki. Zaprawdę zaręczam, zostaną umieszczone na stosownych nogach, mogę to zagwarantować.

Inne dzieje już w następnej notce. Stare swoją drogą, dawno obiecane. W końcu doczekałem czasu, kiedy mam wystarczająco kiepski Internet, żeby się za to zabrać. Bo fotków szykuje się całe... hm... morze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz