wtorek, 30 września 2008

O zajęciu zastępczym

Jako, że dzisiaj blueconnect odmówił mi współpracy poprzez wprowadzenie limitu wysyłu (fak!), zapowiadana notka zostanie odłożona na jutro, kiedy dorwę się do lokalnego, mieszkalnego neta, ale obleganego przez współlokatorkę, a wszak "szanuj współlokatora swego, możesz mieć bardziej neta oblegającego" czy jakoś tak.
A jako że mam z tego tytułu mnóstwo wolnego czasu, postanowiłem wprowadzić w życie mój plan samorozwoju fizycznego. I zaręczam, że po yakich wakacjach jakie moje mięśnie miały od pompowania, to dzisiejsze wyrobienie z setką pompek i brzuszków było niezła mordęgą. Ale dało radę, szczególnie z brzuszkami. Takie tempo chcę sobie od tej pory utrzymywać, aż będę mógł bezproblemowo być na tym poziomie.
Wtedy dorzucę kolejne dawki, do bólu :).
Może na wojnę europejsko-rosyjską się zdążę na swój sposób przygotować.
A propos. Hail krach Wall Street, które dzisiaj straciło prawie 7% na kursie dziennym! Mam nadzieję, że do 5. października wszystko zbytnio nie podrożeje, bo muszę się na ten jubileuszowy dzień zaopatrzyć ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz