środa, 1 października 2008

O stosunkach międzynarodowych

Słowo się rzekło, podanie sie złożyło... mieszkanie się wynajęło. Ameryka, Kanada, Hiszpania, Norwegia- póki co z tymi krajami się wstępnie zintegrowaliśmy razem z Olgą.

To był planowany przypadek- kupiliśmy ciastka w Tesco dwa dni temu, poszliśmy dzisiaj :P. A gdzie poszliśmy? Obok. Do mieszkanka obok, i piętro niżej. Obok- Texas i Kanada. Piętro niżej- Nowy Jork i Toronto.
(I szisza. Ale za to jaaaka. Wysoka, na oko 140-150 cm, obrotowa, z cybuchem dwukrotnie większym od mojego XD. Rozpalana moim węglem [PL], tytoniem Benjamina [NY])
I teraz, robi się cieplej. Szisza w ruch, i jak na boski znak wprost z Niebios- międzynarodówka. Multum ludu z całego świata. Chciałbym szpanersko powymieniać ich z imienia, jak Ciechowski w "Białej Fladze", ale niestety pamięci do imion nie mam :). Wiem, że jest Ben (wspomniany Nowojorczyk). Wiem, że jest Ruby (Toronto). Wiem, że jest chyba jakaś Hinduska, która wychodzi za parę miesięcy za mąż.
Rozmowa, muzyka, faja wodna, trochę poszukiwań na google maps gdzie mamy nasze wydziały. Pomogliśmy im nawet zlokalizować najbliższą siłownię :).
A potem było ich jeszcze więcej! "No nie dam se rady" pomyślałem, jak tylko narzucili tempo rozmowy. Ale dawało radę, z czego jestem nadzwyczaj zadowolony.
I potem znowu: rozmowa, muzyka, faja wodna. Naprawdę świetny wieczór i świetni nowi znajomi. Znowu czułem się "tym najmłodszym szczeniakiem pośród studentów", ale przynajmniej sam jestem studentem. I to się liczy :).
I chociaż towarzystwo zwinęło się już ok. 21, to i tak było to aż nadto. Uwierzcie mi, że brzuch potrafi nieźle od nadmiaru fajki rozboleć ;).

A tutaj drobny upominek od my flatmejt, Olgi:





Się zakochała :D. Te filmiki zrobiły furorę dzisiejszego wieczoru. Następnym razem pokażę im w ramach rekompensaty Waverly Films :D.
Dzisiaj za to walę już w kimę. Jutro pierwsze wykłady, biczys!

P.S. O! I do wszystkich, którzy twierdzą, że dymem z fajki wodnej nie da się puszczać kółek! You rascals! Da się! Dwóch puszczało kółka, o!
P.S.2. Notki-fotki z wakacyjnych wydarzeń odkładam na weekend. Wtedy wbiję sobie na stałe łącze w pokoju obok, i tylko będę sie zastanawiał- czy te drobne reportażyki przyprawią o ból brzucha, policzków, głowy, czy wszystkiego jednocześnie :).

3 komentarze:

  1. Hehe dzieki że zamieściłeś moje upominki. No czy te piosenki nie są boskie ? :D E= emsi wadżajna xD haha :D No naprawde się zakochałam w tych piosenkach.
    Nasi sąsiedzi są wspaniali, można z nimi łapac kontakty międzynarodowe z czego się niezmiernie cieszę :) Byle tak dalej, a dziś już pierwsze zajęcia..

    Olga

    OdpowiedzUsuń
  2. Shit...
    No to możesz powiedzieć, że znasz Ruby, a ja się dopiero ucze :P >>hint<<

    Zazdroszczę ci trochę tych międzynarodowych kontaktów (nie mówiac juz o możliwości szlifowania języka!).

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaa widzisz, student SM oczytan być musi i w Rubikowym języku godoć ino umić też musi umić ;).

    P.S. Jako ciekawostkę dla Lordów mogę podać, że Polakiem, jaki się wczoraj pojawił, był nie kto inny, jak... Bartek XD.

    OdpowiedzUsuń