sobota, 23 grudnia 2006

Odbiło mi

Wśród nocnej ciszy burk się rozchodzi
Wstańcie koledzy Szatan się rodzi
Czym prędzej się wybierajcie,
Do 4chana pośpieszajcie,
Przywitać Szatana.

Poszli, znaleźli Bureczka w żłobie,
Z wszystkimi gify, danymi sobie.
Jako Burkowi mu burknęli,
A witając zaburkali,
Z wielkiej wesołości.

Ach witaj, Kolego, z dawna requestowany
Tyle tysięcy lat searchowany!
Na Ciebie chihuahy, koledzy,
Czekali, a Tyś tej nocy
Nam się przyburkał.

I my czekamy na Ciebie, Burka.
A skoro przyjdziesz na głos szatana.
Padniemy na twarz przed Tobą,
Wierząc, żeś jest pod osłoną,
Firewalla i Szatana.

***



To tak słowem wstępu. Uznałem, że warto przekazać kilka kultowych w moim kręgu tekstów tj.
-szatan (wraz z wszelkimi formami od niego np. szatański, szatanić, szatanować. Jest odpowiedzą na wszystko, wszystkich i cokolwiek innego. Doskonale sprawdza się w warunkach bojowych, pokojowych, animowanych i matematycznych)
-burek (podobnie jak wyżej, np. burkaty, burkać, "My burecki są" )
-chihuahua (stosowane np. przy odpowiedzi na pytanie "Co z tego powstanie"- również na lekcjach :P)
-kolega (słowa na określenie rzeczy, przedmiotów, idei, postaci historycznych i teraźniejszych, w przeciwieństwie do np. szatana, bardzo bezpośrednio personifikuje i daje życie np. powieszonym owieczkom z nylonu)
-wesoły (stosowany jak pierwowzorowy przymiotnik, ale nie dajcie się zwieść).

***



Podsumowywałem ponownie ostatni rok. Nie myślcie jednak, że podam tutaj to wszystko. Nie chce mi się :P. Wiem jedno- zmieniło się tyle, że aż sobie z tego nie zdawałem sprawy. I dobrze mi z tym

***



Wesołych Świąt wszystkim!

Pozdrawiam
krogulczas

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz