niedziela, 19 sierpnia 2007

Gdybyście mieli jedno pytanie do Boga, a on by na pewno odpowiedział, jakie byłoby to pytanie?

Myśleliście kiedyś nad tym?

***

Kiedyś zadałbym mu pytanie "Kiedy skończy się świat?", ale dzisiaj wiem, że nie chciałbym marnować jednego jedynego pytania skierowanego do Boga na pytanie dotyczące przyszłości. No bo co za zabawa, kiedy znamy przyszłość? Żadna. Wylatujemy z życiowej gry.

***

Dzisiaj zapytałbym go zapewne o coś w stylu "Czy mogę moje pytanie przekazać komuś innemu? Bo ja nie mam pomysłu, który by mnie interesował."

***

Odnalazłem Boga. Od odrzucenia Jego istnienia i ateizm, przez stopniową akceptację, zwaną deizmem, aż po wiarę. Zwykłą wiarę, że On istnieje. Nie modlitwy na prawo i lewo, do kościoła do niedzielę itp. Istnieje i to mi naprawdę wystarcza. Znam go na tyle na ile pozwoliły mi moje dotychczasowe nauki, myśli i badania z zakresu matematyki, fizyki, biologii, teologii, filozofii, socjologii, psychologii i innych.

***

Nie zobaczycie mnie w kościele zbyt często. Ale to nie od tego zależy gdzie lub kiedy jesteś, ale kim jesteś.

***

On nie jest sprawiedliwy. To ludzki wymysł aby sprawiedliwość determinowała pozycję. Sprawiedliwość, wbrew pozorom, jest bardzo relatywnym i subiektywnym zjawiskiem. Sprawiedliwość obiektywna- taka nie istnieje, gdyż ludzie nie są w stanie jej określić. Nie jest ona nawet Boską domeną, gdyż także i Boga się kwestionuje wraz z Jego sądami. Chociaż...

***

Może sąd obiektywny to w istocie Sąd Ostateczny? Nie. Przecież on także będzie subiektywną oceną Boga. A, jak powiedział prymas Wyszyński, "On nie ma obowiązku nas słuchać" i nie będzie postępował wg. naszych ziemskich reguł. Chociaż czy na pewno? Na pewno! Przecież są 50% szanse na to, że to Jego słowa są prawem oraz 50% szanse na to, że to nasze słowa stały się Jego. W obu przypadkach, zapis ludzki zniekształca te prawa. W obu przypadkach, będzie to subiektywny osąd- Boski oraz Ludzki. Tak więc sprawiedliwość obiektywna nie istnieje.

***

Lecz to nie rzutuje. Akceptuję Jego niedoskonałość, bo On akceptuje moją. Poza tym pamiętajmy, że byty idealne nie istnieją, tak więc dając dowód temu, że Bóg nie jest idealny, daję dowód na jego istnienie. Każdy tworzy własnego Boga. Niektórzy przyjmują Go od innych, inni tworzą Go wciąż na nowo. Jedni poddają się mu, inni są bogobojni, a inni z nim walczą, jak Izrael w namiocie walczył z aniołem Pańskim. Jedni nazywali go "Panem", inni zaś wolą "Libido". Bo prawda jest taka, że trzeba podążać własną ścieżką. On nie da nam nawet drogowskazów, które są tak bardzo obecnie popularne jako alegoria Pana. Wręcz przeciwnie- będzie wspierał, pochwalał, zachęcał. Ten własny prywatny Bóg da siłę w obliczu niezniszczalnego, da rozwiązanie w obliczu nierozwiązywalnego, odnajdzie co schowane, kupi kartę Mastercard aby rozkoszować się tym, co bezcenne, głodnych nakarmi, a kołaczącym otworzy. To od każdego z nas zależy, co nasz Bóg uczyni.

***

Obawialiście się, że Magda będzie na mnie działać twórczopędnie. Dobrze się obawialiście, bo wczoraj przypomniała mi o tej piosence ;). To Madzi dedykuję tą notkę- za to, że mnie akceptuje :*.

Joan Osbourne- If God was one of us clip na youtubie If God had a name, what would it be
And would you call it to his face
If you were faced with him in all his glory
What would you ask if you had just one question

And yeah yeah God is great yeah yeah God is good
yeah yeah yeah yeah yeah

What if God was one of us
Just a slob like one of us
Just a stranger on the bus
Trying to make his way home

If God had a face what would it look like
And would you want to see
If seeing meant that you would have to believe
In things like heaven and in jesus and the saints and all the prophets

And yeah yeah god is great yeah yeah god is good
yeah yeah yeah yeah yeah

What if God was one of us
Just a slob like one of us
Just a stranger on the bus
Trying to make his way home
He's trying to make his way home
Back up to heaven all alone
Nobody calling on the phone
Except for the pope maybe in rome

And yeah yeah God is great yeah yeah God is good
yeah yeah yeah yeah yeah

What if god was one of us
Just a slob like one of us
Just a stranger on the bus
Trying to make his way home
Just trying to make his way home
Like a holy rolling stone
Back up to heaven all alone
Just trying to make his way home
Nobody calling on the phone
Except for the pope maybe in rome


Pozdrawiam krogulczas

P.S. Ludzie... nie wstydźcie się! Komentarze nie gryzą, a wiem, że każdy myśli, mimo, że czasami można stwierdzić coś zupełnie innego :D. Wrzucajcie swoje przemyślenia/refleksje/luźne uwagi. W komenatrzach do notki, czy też w Księdze Gości- to nie ma znaczenia ;).
P.S. 2 Serdeczne podziękowania dla Alexa za regularne dawanie znaku, że czyta. Nie mogę się poszczycić równą gorliwością w komentowaniu u Ciebie, ale tym bardziej jestem Ci za to wdzięczny ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz