poniedziałek, 13 sierpnia 2007

Pomyślmy

Ciekaw jestem jak szybko mogę coś zaimprowizować. Tak, aby miało to sens. Używając słowa mówionego zazwyczaj nie myśli się o tym, jest tym samym łatwiej. Dlaczego? Bo rozmawiamy zazwyczaj na określony temat. W przypadku, kiedy temat jest określony, o wiele łatwiej formułuje się myśli.
Czy więc jeżeli wykorzystam fakt, iż moje myśli nieustannie kłębione są przeze mnie wokół jednego tematu, to czy możliwym jest dojście do jakichś konkretów?

***



Nigdy nie myślałem o pisaniu jako o czymś co mógłbym robić zawodowo. Nadal nie myślę. Nie widzę w tym również żadnego hobby, albowiem takowe kojarzy mi się z czymś regularnym. A siebie regularnym nie mogę pod żadnym pozorem nazwać. Zwariowałem. I to chyba automatycznie dyskredytuje moją skłonność do regularnego myślenia. A szkoda, bo ma ono wiele zalet.

***



Przede wszystkim najważniejsze w zdolności myślenia regularnego jest dostrzeżenie faktu i akceptacja istnienia oraz jednocześnie totalna dyskwalifikacja wartości myślenia nieregularnego. Jeżeli nie rozpoczniemy procesu myśleniowego od poddania się tej prostej myśli, nie mamy co liczyć na korzystania z dobrodziejstw myślenia regularnego.
Spora strata jakby się nad tym zastanowić.
Dobra, mamy opanowane istnienie myślenia nieregularnego. Pierwszy z naszych kłopotów mamy z głowy. Czas na krok drugi, po którym rzadko kiedy jest możliwość odwrotu i powrotu o stanu poprzedniego, nieregularnego myślenia. Tym krokiem jest poznanie i obcowanie z ludźmi myślącymi regularnie.

***



Jeżeli miałbym się czegoś czepiać to tego, że nie jest to taki znowu krok, albo anatomia człowieka zmieniła się jakoś znacząco wtedy kiedy ostatnim razem zdrzemnąłem się podczas biologii. Przecież proces przestawania z człowiekiem jest długotrwały jak... jak długość takiego procesu! Nieważne co się mówi, ważne jest że w tym momencie naprawdę zaczynasz się dostosowywać do wymogów grupy. Sory Gregory, nie ma „Zmiłuj się, o Jezusie Nazareński i Matko Boska Fluorescencyjna!”. Nie ma takich luksusów. Ale za to czekają inne- wystarczy być cierpliwym. Wiem, to jest okrutne, ale pomyślcie, że to nie potrwa długo. Odrobinę zapału, cierpliwości i ofiarności!

***



Wreszcie krok trzeci- zacznij myśleć regularnie. Spokojnie, to nie jest niz trudnego. Właśnie dlatego najpierw przebywałeś tyle z innymi myślącymi regularnie, abyś poznał ich i ich sposób myślenia, a oni Twój. Wiedzą o Tobie tyle, że są w stanie wyjść Ci z pomocną dłonią jeżeli tylko ich do tego skłonisz gdy tylko będziesz tego potrzebować.

***



Ale tyle mówię o stawaniu się myślącym regularnie, a nie podałem ani jednej zalety. Nadrabiam, nadrabiam! Już nadrabiam i przepraszam!
Myśląc regularnie, nie myślisz regularnie. Jesteś wyjątkowy, lepiej i sprawniej funkcjonujesz, lepiej czuje się Twoje ciało. Umysł nie jest już trapiony tyloma problemami co niegdyś, bo wiele z nich zostało wyeliminowanych!

***



Myślcie nieregularnie. Zaklinam, myślcie nieregularnie! Inaczej skończycie w pierwszej gorszej sekcie, zwabieni tam odrobiną manipulacji poprzez danie nadziei na lepsze jutro, które zapewni Wam kolejne boskie wcielenie boskiego bożka/Boga/boga/Bożka. Niekoniecznie zresztą to musi być sekta- bardziej odpowiednie słowo to „sieć”, w którą się „zaplączecie”. Sugestia, rozwinięcie, odrobina krytyki kontrastowej, potwierdzenie gotowości na wszystko, poczucie wyższości, prowokacja strachu... Słowniczek manipulowanego. A właściwie- manipulatora.
Bądź konsekwentny i myśl tak jak ktoś zechce, zamiast myśleć na każdym kroku- oto klucz do oddania własnej woli komuś innemu. Myślenie nie boli, ale jednak wiele osób nie zdobywa się na nie. I nie mam teraz ochoty wnikać „dlaczego?”. Ni mnie to ziębi ni mnie to parzy. Ale myślą np. manipulujący- i od razu widać kto ma przewagę :D.
Ale jesteśmy tylko zwierzętami bez futra. I dlatego tak bardzo kochamy dominować w drabinie hierarchii...

Metallica- Prince Charming

There's a black cloud over head, that's me
And the poison ivy chokes the tree, again it's me
I'm the filthy one on Bourbon Street, you walk on by
I'm the little boy that pushes hard and makes him cry

There's a dirty needle in your child, haha, stick me
Empty bottles still in hand, still dead, still me
I'm the suit and tie that bleeds the street and still wants more
I'm the 45 that's in your mouth
I'm a dirty, dirty whore

Yeah, look it's me
The one who can't be free
Much too young to focus, but to old to see
Hey, look it's me
What no one wants to see
See what you brought this world
Just what you want to see
Hey ma, hey ma, look it's me

Yeah, he wants to become father now, me again, me
The marks inside your arms spell me, spell only me
I'm the nothing face that plants a bomb and strolls away
I'm the one who doesn't look quite right as children play

Yeah, look it's me
The one who can't be free
Much too young to focus, but to old to see
Hey, look it's me
What no one wants to see
See what you brought this world
Just what you want you want to see
Hey ma, hey ma, look it's me

Look up to me
What to be and what to fear
Look up to me
Look it's me, at what you hear
See right through me
See the one who can't be free
See right through me
Look it's me what no one wants to see

Hmm, now, see the black cloud up ahead, that's me
Hmm, and this poison ivy chokes the tree, again it's me
I'm the filthy one on Bourbon Street, you walk on by
I'm the little boy that pushes, pushes, makes him cry

Yeah, look it's me
The one who can't be free
Much too young to focus but to old to see
Hey, hey, look it's me
What no one wants to see
See what you brought this world
Just what you want you want to see
Hey ma, hey ma, look it's me

Hey ma, hey ma, look it's me



Pozdrawiam
krogulczas

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz