niedziela, 4 listopada 2007

Karamba

Godzina 17:05. Temperatura ciała: 38,2.
Godzina 19:30. Temperatura ciała: 37,7.
Godzina 20:10. Rozpoczęto pisanie notki.

Korzystam dwojako z wynalazku komputera osobistego przenośnego, inaczej laptopa albo notebooka. Przgrywa mi Republika- Republika marzeń. Po pierwsze- mogę pisać nie wychodząc z łóżka. Po drugie, całkiem skutecznie dodatkowo ogrzewa mi uda.

***



Skończyła się "Republika marzeń", Czas na Marilyna Mansona- Cake and Sodomy

***



Postanowiłem trochę popisać z nudów. Skończyłem uczyć się WOs'u na który pewnie i tak jutro nie pójdę. Zobaczymy, czy uda się iść na matury próbne we wtorek, środę i czwartek.

***



O. Soundtrack z "Hack//Sign". Utwór 12. "Foreigners"

***



Obejrzę sobie "Pachnidło". Mam je już z tydzień, ale nie znalazłem chwilki, żeby sobie przyswoić. Swoją drogą, serdecznie polecam oryginał w wersji książkowej.

***



Notkę kończą The Doors- My wild love.

Pozdrawiam
krogulczas

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz