czwartek, 8 listopada 2007

Ups. Pardon.

(Strzałków)

-No i dajesz kierunkowskaz w lewo i skręcasz... skręcasz... SKRĘCASZ! KUR...
-Ups. Pardon.
-Jedź dalej, znajdą go...

(Okolice Nowego Cmentarza, Radomsko)

-Jedź prosto i za chwilę skręcamy... Sprzęgłoooooooookur...!
-Ups. Pardon.
-Chyba jakiś bezdomny... no nic, nowe żarcie z kota dla kota...

(Krakowska, Radomsko)

-Odbij w lewo bo wjedziesz na... CHODNIK DO JASNEJ...
-Ups. Pardon.
-Raz, dwa, trzy...
-Trzech?
-Nie, tak sobie liczę, pomaga mi to. Jedź.

(Szpital, Radomsko)

-Dobra, przepuść panią... na tym... kur... przejściu...
-Ups...
-Jedź...
-Może zadzwonimy na pogotwie?
-Usłyszą ją. Uwierz mi. Zmiażdżoną nogę człowiek bardzo prędko zauważa i nie jest z tego zadowolony.
-Pardon.
-JEDŹ!

(Centrum handlowe na Tysiącleciu, Radomsko)

-Dobra, zaparkujesz sobie...
-Mam odbić z lewo?
-Nie jeszcze, nie, za moment
-Ale przejadę dziewczynę
-Jaką dziew... kur...
-Ups. No tą, z rowerem. I kierownikiem w oku. I chyba hamulcem w gardle. Mój Boże, jak siodełko mogło wbić się w...
-Wyjdź już, kurwa...
-Pardon. To do wtorku trzynastego o 19:00?

***



Jak się dowiedziałem, stanowi jednej z poszkodowanych osób nic nie zagraża (tej spod szpitala), oprócz Psychoticus harmus accidentus automobilus, czyli psychozy pourazowej wypadkowo samochodowej. O stanie pozostałych będę na bieżąco informował.

***



Poza tymi kilkoma zdarzeniami nie było poważniejszych przerywników jak np. zgaśnięcie silnika. Pan Michał okazał się bardzo wyrozumiałym partnerem w obsłudze samochodu, tych wszystkich warkotów potężnego silnika, ruszania z kopyta, rżnięcia gaźnika gazem i ciągnięcie jego nieposkromionych obrotów w dół. Mrau.
Wiem za to, że trzeba będzie popracować nad stawaniem i ruszaniem, stosowaniem sprzęgła (cały czas bym je dociskał najchętniej, czy to hamulec czy gaz) i z kontrolą kierownicy (niemiłe uczucie jak na ułamek sekundy nie czujesz dotyku kierownicy na opuszkach). Wesoło.

***



A maturą jestem zawiedzion. Na całej linii mnie zawiedziono w pole. Czy tam wywieziono na Sybir. Czy wywiedziono w sądzie... nie pamiętam. Niby rozszerzone wszystkie poziomy wzdłuż i wszerz, niby od najmłodszych lat jestem indoktrynowany poziomem, a tu jak przychodzi co do czego to muszę powiedzieć, że takiego wała jeżeli chodzi o poziom. Powstrzymam się od śmiechu jak belfrzy będą chcieli wiedzieć jak się teraz pilnie zacznę uczyć.

Pozdrawiam
krogulczas

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz