-Jak Saddam Husajn przetrwał 40 lat?
-Czemu amerykańscy żołnierze w pewnym momencie swej niewoli woleli sławić znienawidzony i przerażający komunizm niż umiłowaną od dzieciństwa ojczyznę?
-W którym momencie życia niemowlaka zaczyna się jego kariera manipulatora.
-Jak psy zostają prawnikami w pół roku.
-Trochę o profilu osoby manipulowanej z perspektywy Tartuffe'a- manipulatora idealnego.
I jeszcze trochę.
Macie okazję do współtworzenia przyszłej notki, oraz dodatkowo możecie liczyć na moją skromną acz miłą wdzięczność :).
***
Ostatnimi czasy dochodzę do wielu wniosków na temat postępu życia ludzkiego. Wczoraj na ten przykład wywiązała się ciekawa rozmowa między mną a Aleksem. Zaczęła się od polecenia mu paru serwisów pornograficznych a skończyła na kryzysie sztuki. "Jakim kryzysie?"- takie było moje stanowisko. "Kryzysie!"- to zaś jego. Oczywiście dużo kulturalniej, w sposób bardziej rozbudowany i elokwentny, a nawet angażujący autorytety literackie (jak się bez nich nie obyć?).
Skończyło się na wciśnięciu mi e-booka "Stulecia kłamców". Z tytułem już mogę się zgodzić :). Zaopatrzę się chyba jednak w papierową wersje- taką wolę bardziej.
***
W jaki sposób człowiek może cofnąć się w rozwoju? Stojąc w miejscu!
To bardzo proste jak widać. Jeżeli płyniemy z duchem czasu, nadążamy za nim, to jesteśmy w istocie na bieżąco, a nawet trochę do przodu. Stojąc w miejscu, zostajemy w tyle. To tak jakby brać udział w wyścigu kolarskim- nie dość, że nie być w czołówce, nie być na pozycji do zdobycia czołówki, to jeszcze opuścić peleton, zatrzymując się.
Dlatego też jedyną odpowiedzią jest ciągły postęp i rozwój. Ważne jest jednak aby nie był to rozwój pozorny. Zajęcie czasu to jeszcze nie rozwój. Na pewno rozwijającym dla mężczyzny czy kobiety nie będzie wykonanie stu sum (dodawanie) dwóch subiektywnie małych liczb. Rozwijające za to na pewno będzie nauczenie się obliczania PIT'u na własne i cudze potrzeby. Tak samo rysując tylko jedno oko, nie nauczysz się rysować symetrycznie pary oczu. Smarować chleb kromką będziesz zawsze, ale czy tak łatwo pójdzie Ci z pieczeniem Bażanta po Very Odlueguemu?
Oczywiście rzucając się z chleba i masła na bażanta prawdopodobnie skończylibyśmy obciążeni sporym rachunkiem za bażanta, przyprawy, spowodowanie pożaru, interwencję straży i odszkodowania dla sąsiadów. Pojawia się więc sztuka niemała- oceny samego siebie.
Co tak naprawdę potrafisz? Czego nie potrafisz? Co jest w zasięgu Twoich możliwości? Jeżeli wyobrazisz sobie siebie jako rękę to szybko dowiedz się- co możesz złapać i utrzymać, co może ci się łatwo wyrwać, a co łatwo przytrzymasz. A może są rzeczy, które ledwie muskasz palcami? A może tylko coś widzisz i trzeba najpierw do tego podejść, aby potem dopiero chwycić? Właśnie tam sięga zasięg Twoich możliwości-do momentu postrzegania. Jeżeli dostrzegasz jakiś problem, możesz go rozwiązać. Jesteś sam z siebie odpowiedzialny z to co czynisz świadomie jak i nieświadomie- to postulat psychoanalizy, z którym w pełni się zgadzam. Każde marzenie jest proroctwem.
Więcej już chyba nie wymyślę w tej materii. Dodam tylko, że rozważam przeniesienie się na inny serwis, który miałbym możliwość grupowania notek w kategorie, bo tutaj takowego jak do tej pory nie znalazłem. A przydałoby mi się to jak nigdy.
Bruce Dickinson- Chemical wedding
How happy is the human soul
Not enslaved by dull control
Left to dream and roam and play
Shed the guilt of former days
Walking on the foggy shore
Watch the waves come rolling home
Through the veil of pale moonlight
My shadow stretches out its hand
And so we lay, we lay in the same grave
Our chemical wedding day
And so we lay, we lay in the same grave
Our chemical wedding day
Floating in the endless blue
My seed of doubt I leave to you
Let it wither on the ground
Treat it like a plague you found
All my dreams that were outside
In living colour, now alive
And all the lighthouses
Their beams converge to guide me home
And so we lay, we lay in the same grave
Our chemical wedding day
And so we lay, we lay in the same grave
Our chemical wedding day
And so we lay, we lay in the same grave
Our chemical wedding day
And so we lay, we lay in the same grave
Our chemical wedding day
And so we lay, we lay in the same grave
Our chemical wedding day
And so we lay, we lay in the same grave
Our Chemical wedding day
Cmok
krogulczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz