mieli okazji przeczytać. Ale rękopisy nie płoną. Na pewno nie te sprzed paru minut.
***
Jak w ogóle do tego doszło? Nie, nie tak się kurwa zaczynało...
O!
***
Parę dni temu w mieszkaniu kolegi H. doszło do udanej próby przejęcia kontroli nad wszechświatem. Potrzebnych do tego było jednak trochę czasu i sprzętu, m.in.
1. PC wyjściowy, wraz z klawiaturą, mychą, monitorem, kamerką, głośnikami, routerem i kablem sieciowym.
2. Laptop oraz pendrive 2 GB mojej mamy.
3. Dysk Samsung 80 GB.
4. Nagrywarka CD/DVD-RW.
5. Odtwarzacz Mp3 V ZEN firmy Creative
6. Sagem MY X5-2
Sprzęt 1 należy do kolegi H. Sprzęt 2 jest sprzętem rządowym, którego szczęśliwym użytkownikiem jestem już kolejny rok :). Sprzęty 3-6 są rdzennie moje, poza 5 który został przysłany jako podarek z odległego, mazurskiego Olsztyna. Ale jest mój.
Wszystko to ma swój początek wiele lat temu. Zawdzięczam to mojemu nieoszlifowanemu talentowi technicznemu, mojemu talentowi do ignorowania symptomów oczywistych acz szkodliwych, oraz talentowi do bycia geniuszem. Dwa pierwsze są całkowicie bezużyteczne z uwagi na swoją... no, bezużyteczność. Trzeci za to dobrze mi służy :).
Panie i panowie, tymczasem przedstawiam Wam (C)entrum (K)ontroli (N)ad (W)szechświatem!

Ryc. 1. CKNW w pełni gotowości. Prawda, że jest piękny?

Ryc. 2. Rzut frontalny, zaraz na moment przed przejęciem Twoich 18+
Takie CKNW to jednak nie byle co. Jest bardzo wrażliwe. A przynajmniej wg mnie. Na pewno z uwagi na psa obawiającego się wybuchów. Na pewno w okresie przedsylwestrowym. Na pewno, kiedy wiesz, że tenże pies potrafi wejść w okresie przed- i sylwestrowym-właściwym do kompa i robić w pierwszej kolejności za całkiem skuteczną biologiczną cewkę tesla, a zaraz potem za wstępnie podgrzany zapas żywności na srogą zimę.
Stąd też właśnie istniała moja obawa o pozycję 3. Nie dość, że przez chwilę poczułbym się jak w Honk-kongu wieczorem (piękny pokaz neonów na wieżowcach wraz z pieczonym, acz suchawym mięskiem), to jeszcze straciłbym dane. Że nie wspomnę o możliwości upadku na ziemię sprzętu 3. Stąd też postanowiłem sięgnąć po trzy poduszki o dość egzotycznym zdobnictwie, co zresztą widać. Tak powstał Radża. Pokłońcie się mu. Albo jemu zrobi mu się miło, albo wam zrobi się niemiło.

Ryc. 3. Radża
Od paru dni męczę poniższe utwory. I co jest w nich najlepsze- nie nudzą mi się. Slucham ich naokrąglo i nie mam ich dość. Ani "Astronomy" w wersji Metallici, ani "Lonely day" Ironów, ani "Dance into the night" Santany i Kroegera, ani nawet "Modokashii sekai no Eu de" Makino Yui nie leciały naokrągło dłużej niż jeden dzień (dosłownie: 18 godzin). A to leci już bóg raczy wiedzieć który raz z rzędu. Madness.
Oba utwory są wzięte z anime. "Uninstall" to opening do tegorocznego "Bokurano". "Lithium flower" ma swoje korzenie w poważniejszej klasyce- "Ghost in the shell'u", a konkretniej jego telewizyjnej edycji (btw- never heard of telewizyjna seria GitS), jako ending tegoż. Obie do zdobycia na Gendou.com. Serwis serdecznie polecam, jest dostępny w linkach. Wystarczy zarejestrować swoją szanowną osobowość, a potem tylko Music > Download i cieszyć się największą w sieci bazą ed'ów i op'ów z anime w sieci.
Uninstall
Ano toki saikou no riaru ga mukou kara ai ni kita no wa
Bokura no sonzai wa konna ni mo tanjun da to warai ni kita n' da
Mimi o fusaide mo ryoute o surinukeru shinjitsu ni madou yo
Hosoi karada no doko ni chikara o irete tateba ii?
Uninstall Uninstall
Kono hoshi no musuu no chiri no hitotsu da to ima no boku ni wa rikai dekinai
Uninstall Uninstall
Osore o shiranai senshi no you ni furumau shika nai
Uninstall
Bokura no muishiki wa katte ni togisumasarete yuku you da
Beddo no shita no rinkaku no nai kehai ni kono me ga hiraku toki wa
Kokoro nado nakute nani mo ka mo kowashite shimau hageshisa dake
Shizuka ni kiete yuku kisetsu mo erabenai to iu no nara
Uninstall Uninstall
Boku no kawari ga inai nara futsuu ni nagarete'ta ano nichijou o
Uninstall Uninstall
Kono te de owarasetaku naru nani mo warui koto ja nai
Uninstall
Uninstall Uninstall
Kono hoshi no musuu no chiri no hitotsu da to ima no boku ni wa rikai dekinai
Uninstall Uninstall
Osore o shiranai senshi no you ni furumau shika nai
Uninstall...
Lithium Flower
She's so cold and human
It's something humans do
She stays so golden solo
She's so number nine
She's incredible math
Just incredible math
And is she really human?
She's just so something new
A waking lithium flower
Just about to bloom
I smell lithium now
Smelling lithium now
How is she when she doesn't surf?
How is she when she doesn't surf?
How is she when she doesn't surf?
I wonder what she does when she wakes up?
When she wakes up
So matador
So calm
So oil on a fire
She's so good
She's so goddess lithium flower
So sonic wave
Yeah, she's so groove, yeah
She's so groove
Yeah
Wow, where did she learn how to surf?
Wow, where did she learn how to surf?
Wow, where did she learn how to surf?
You know I've never seen the girl wipe out
How does she so perfectly surf?
How does she so perfectly surf?
How does she so perfectly surf?
I wonder what she does when she wakes up?
I wanna go surfing with her
I wanna go surfing with her
I wanna go surfing with her
I wanna go surfing with her
***
Historia pewnego geniuszu
Odkręcania
Talenty moje sięgają daleko. Owe dwa, bezużytecznie bezużyteczne, doprowadziły w swoim czasie do uporczywego przykręcania dysku, w efekcie czego doszło do wyrobienia gwintu śrubki podtrzymującej. Mój sprzęt 3 został uwięziony na długie lata. Obawiałem się, że już nigdy go nie użyję, nie odtowrzę zgromadzonych tam anime ani muzyki, nie ujrzy moich nowych dzieł, nie ściągnę na niego nowych pornoli. Smuciło mnie, ale to bardzo.
I właśnie wtedy, na moment przed świętami, naszło mnie olśnienie- a gdyby tak zamiast odkręcania śrubki od dysku... odkręcić dysk od śrubki? Potrzebowałem wielu lat aby do tego dojść. Rozwiązanie prawie zadziałało, bo prawie miałem wystarczająco dużo miejsca do 360 stopni obrotu. Prawie czyni wielką różnicę jak wiadomo i wszystko ostatcznie skończylo się na starej dobrej brutalnej F. Śrubka po latach została odkręcona bardzo mocno trzymanymi kombinerkami, i Dysk był wolny, a Sukces był całkowity.
Przenoszenie
Potem trzeba to było wszystko poprzenosić. Były do wyboru 3 opcje:
1. Użycie ftp.
2. Wykorzystanie routera i sieci wewnętrznej.
3. Użycie pendrive'a
Z niewiadomych przyczyn, 1 została szybko zapomniana na rzecz 2, i tu znowu z nienzanych przyczyn- 2 zawiodło. Skończyło się na 3- przenoszeniu 6 GB danych na pendrive'a 2 GB. Trzy kursy między pokojami i wszystko jest ganz egal. Skończyło się jednakże na czterech, a nie na trzech kursach jak podpowiada matematyka- ot po drodze przypomniało mi się o paru instalkach i gierkach :).
Wypalanie
W końcu coś nie poszło po mojej myśli. Powiem jedynie, że naprawdę nie ma sensu ufać programom do wypalania określanym jako "alternatywne i mało miejsca zabierające", bo gówno a nie działają. Foobar mi się zaciął kiedy chciałem przenieść music z płyty do niego- ot czysto testowo i porównawczo z prędkością dysku i innego DVD, wypalanego na linuksowym K3B. Krótko mówiąc, transfer danych pozostawia wiele do życzenia.
Epilog
Wniosek? Strata płyt. I czasu. I sensu CKNW :D.
***
Dziekuję koledze Hugoszowi, za udostępnienie komputra wyjściowego 1, mieszkania, koli z sernikiem, prądu, czasu, psa go głaskania, poduszek dla Radży i aparatu cyfrowego. Szczególniw, że bez tego ostatniego nie powstałaby pierwsza na tym blogu i w moim życiu fotorelacja ;).
***
A teraz dobra wiadomość dla ciebie, pantoflarzu blogu.pl. Firefox zajebiście obsluguje twój zjebany panel moderujący, a notki zachowuje zarowno po przypadkowym zamknięciu karty, jak i po zamknięciu przeglądarki. Tak, to zła wiadomość dla ciebie, suko Opero. Ale nie ma się czego bać- nadal wolę ciebie bo masz to swoje boskie przeskakiwanie między kartami pod klawiaszami 1(!) i 2(@), a za to do przeglądania jesteś mi niezbędna dziwko. Gardzę Tobą, kochana.
Toksyczny związek, prawda?
krogulczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz